Kilka Słów O Miłości PDF Drukuj Email
czwartek, 17 stycznia 2013 11:40

Współczucie, empatia i inne podobne słowa, kojarzą się nam często ze zwierzęcym losem. Zainteresowanie problemami innych żywych istot wywołują najczęściej sytuacje ich cierpienia. Czy łatwiej je wtedy zauważyć? Czy lepiej je widać? Z moich obserwacji tego rodzaju zagadnień wynika, że nasze powszechne zachowania i odruchy w tym względzie nie stawiają nas na miejscu społeczeństw niewrażliwych. Przeciwnie, w mojej ocenie, nie mamy się czego wstydzić niezależnie od grupy wiekowej, materialnej czy miejsca zamieszkania. Raczej szanujemy zwierzęta - czy mieszkamy w miastach czy na wsiach, a „wypadki" zdarzają się wszędzie. Różny bywa natomiast wykładnik kryteriów tej oceny. Zwierzęta w wielu miejscach i to od wielu, wielu wieków, nie tylko spełniały funkcje „ozdobne" czy stricte towarzyskie. Bardzo wiele gatunków zwierząt człowiek na przestrzeni swojej egzystencji podporządkował sobie - udomowił, żywił i... wykorzystywał. Wykorzystywał końską siłę, psią czujność, kocią łowność. Zwierzęta pracowały, mają swój wkład w rozwój cywilizacji. Żyją dla człowieka od tysiącleci świnie, bydło, owce, kozy, kury i inne ptactwo a na innych kontynentach jeszcze inne gatunki zwierząt. Człowiek zawsze doceniał zwierzęta dając temu wyraz w religii, folklorze, sztuce czy kulturze. Ich ilość nigdy nie byłaby tak duża gdyby nie ta zależność. Ludzie je karmią, utrzymują, chronią, leczą. Hodują. Ta wzajemna tak stara relacja między nami generuje i nakłada na nas też obowiązki wobec zwierząt. Dobrze jest, jeżeli je świadomie przyjmujemy i wypełniamy. Tam gdzie brak takiej lojalności z ludzkiej strony w imieniu pokrzywdzonych istot stają ludzie nie obojętni, o nieco większej wrażliwości, oddający im swój czas i siły. Poświęcenie dla zwierząt skrzywdzonych to w postawie człowieka duża wartość, niewątpliwie. Nie zawsze jednak poświęcanie się problemom zwierząt jest tylko zwyczajną prostą, racjonalną reakcją. Dla przykładu większość działań na rzecz gatunków ginących nie wynikają wyłącznie z pobudek ekspiacyjnych. Chcę wspomnieć tutaj o własnych doświadczeniach z wielu sytuacji, kiedy byłem świadkiem koszmarnie nieuczciwych zachowań „obrońców zwierząt", gdzie zwierzę niestety bywało tylko bardzo wygodnym argumentem (rzeczą ?). Wiem z autopsji, że problemy te są bardzo trudne do obiektywnej oceny bo w grze mieszane są emocje, brak obiektywnej wiedzy, pobożne życzenia, niekiedy argumenty materialne, bywa zaś, że argumenty racjonalne stawiają ich autorów po stronie bezwzględnych wrogów. Bolesny brak porozumienia na styku profesjonalizmu i chorobliwej empatii czasem podszytej jakimś interesem to ogromna siła destrukcji. Prawdziwymi ofiarami są oczywiście zwierzęta (bo to o nie ta wojna), które dalej cierpią bez potrzebnej, dobrze rozumianej pomocy z powodu ludzkich konfliktów, uporu, zapiekłości. Brak wyobraźni przy tworzeniu wręcz amatorskiej, jak niejednokrotnie bywało, opieki powiązanej czasem ze zbieractwem zwierząt ociera się czasem o ludzkie patologie, które zanim zostaną nazwane potrafią zdziałać wiele złego niewinnemu otoczeniu. Niestety i takie oblicza miewa miłość do zwierząt. Jak więc we wszystkim dobrze wykazywać i w tych sprawach zdrowy rozsądek i ostrożność.

Narażenie się w jakikolwiek sposób osobom spod sztandarów walczących o dobro zwierząt, grozi czasem dotkliwymi prześladowaniami, tym dotkliwszymi im poziom zaangażowania był wyższy – tak to jakoś bywa. Bez miłości dla ludzi. Piszę o tym, ponieważ w mojej ocenie jest to symptomatyczne w naszej rzeczywistości, że problemy zwierząt reprezentowane są dość specyficznie - histerycznie.

W rezultacie czasem miałem wrażenie, że największym osiągnięciem wszelkich ruchów na rzecz zwierząt w naszym kraju jest spowodowanie, iż zapisano w ustawie o ochronie zwierząt, że „zwierzę nie jest rzeczą". A czy kiedykolwiek, ktokolwiek z nas zanim to zapisano w polskiej ustawie tak myślał? Ja nie czuję się z tym dobrze, a zwierzętom też od tego zapisu jakoś po czternastu latach ani lepiej ani gorzej.

Może My tu, w naszym Milanówku, po prostu, zwyczajnie nie będziemy obojętni, z takiej postawy, jeżeli nawet nie jest ona przepełniona emocjami wynika dużo więcej dobrego.

Z wyrazami szacunku i uznania dla TOZ w Milanówku,
Zbyszek Krzywicki

 

Sonda

Jakie masz zwierzę?
 

Kto jest Online

Naszą witrynę przegląda teraz 65 gości 

Reklama

BorysArt
Piece kaflowe, dzieła sztuki.
Szkoła dla psów
Polecamy kurs tresury psów!
IP Polska
Importer specjalistycznego sprzętu medycznego oraz innych elektronicznych urządzeń nowej generacji.
katalog stron
PHU Kontent
Namioty cyrkowe, wystawowe, bankietowe. Produkcja, wynajem. Obsługa techniczna imprez plenerowych.